Joanna Kłusak | architekt Kraków – projekty budowlane i projekty wnętrz

Kilka dni temu odwiedziłam kolejną moją budowę. Tym razem zrobiłam projekt nadbudowy domu jednorodzinnego. To ten słynny, który dostał pozwolenie na budowę bez żadnych braków w urzędzie. Ktoś, kto już przerabiał jakąkolwiek inwestycję z pozwoleniem na budowę, wie, że to się właściwie nie zdarza 😉

Pierwszym sukcesem była więc wzorcowa procedura administracyjna, a kolejne ważne wydarzenia rozgrywają się już na placu budowy 🙂

Zacznę chyba od porównania zdjęć, które najwięcej powie Wam (przynajmniej na tym etapie), co się zmieni. Do tej pory Inwestorzy mieszkali w domu parterowym z podpiwniczeniem (zdjęcie po lewej). Potrzeby rodziny z czasem wzrosły i idealnym wyjściem było zaprojektowanie nadbudowy jeszcze jednej kondygnacji. Dzięki temu udało się uzyskać niezależne, komfortowe mieszkanie z osobnym wejściem. Zaprojektowałam również zmianę dachu z tzw. szwedzkiego na dwuspadowy. Ściana szczytowa z dużym przeszkleniem zwrócona jest na południe.

Zobaczcie jak było kiedyś i jak jest teraz, w trakcie prac budowlanych:

1

A teraz idziemy na poddasze 🙂

Od strony południowej zaprojektowałam salon połączony z kuchnią. Ta 40 metrowa przestrzeń doświetlona będzie przez duże okno, skierowane na południe. Dzięki niemu będzie tu nie tylko dużo słońca, będzie też widok na góry! W pochmurny dzień, jak ten, gdy robiłam zdjęcia, widać panoramę Beskidu Wyspowego, Żywieckiego, Sądeckiego. Ale przy dobrej pogodzie widać stąd nawet ośnieżone szczyty Tatr 🙂 Czy to nie wymarzony widok do porannej kawy, wypijanej niespiesznie na balkonie? 🙂

Najbardziej czekam chyba na wykończenie tego pomieszczenia, ponieważ planujemy odsłonić więźbę dachową. Nie będzie tu w ogóle sufitu 🙂 Będzie za to przestrzeń aż do kalenicy, duża, jasna, poprzecinana drewnianą konstrukcją dachu. Z ogromnym potencjałem do wykorzystania przy aranżacji wnętrz 🙂

3

Mała zapowiedź przyszłym widoków z okna i balkonu:

4

Na zdjęciu poniżej widzimy drugą część poddasza. Ogromna przestrzeń pod nowym dachem dała świetną okazję do zaprojektowania antresoli – ma pełną wysokość i daje mnóstwo możliwości wykorzystania: od pokoju gościnnego, przez gabinet, sypialnię, garderobę, po pokój zabaw dla dzieci 🙂

2

Prace idą w bardzo szybkim tempie, więc przed zimą na pewno dam Wam znać, co słychać u moich Inwestorów.

P.S.

Miło, naprawdę miło jest zobaczyć swoje nazwisko na tablicy informacyjnej na budowie 🙂

5

c.d.n.

W ostatnim czasie opracowałam projekt rozbudowy garażu dla straży pożarnej. W uroczej miejscowości Wola Batorska, znajdującej się na Szlaku Bocianich Gniazd (to tam właśnie, jak mierzyłam budynek, to jeden z bocianów cały czas klekotał 🙂 ), znajduje się garaż i remiza Ochotniczej Straży Pożarnej. Nawet w logo straży jest bocian! Jednostka sukcesywnie się rozwija, przybywa samochodów strażackich i garaż, którego dotychczas OSP używała stał się za mały. Należało powiększyć go o kolejne dwa miejsca dla wozów oraz zaplecze sanitarno-magazynowe.

Muszę przyznać, że współpraca z Inwestorem oraz Urzędami była naprawdę miła. Budowa ruszyła niedawno, a że terminy gonią, to prace idą naprawdę szybkim tempem. Wczoraj pojechałam do Woli Batorskiej, żeby zobaczyć, jak to wszystko wygląda. No i jest bardzo ok 🙂 Stara część to ta biała, a nowa dobudowuje się z lewej strony. Finalnie obydwie części garażu będą wykończone tynkiem, tak, że nie będzie widać, że powstały w innym czasie. Garaż zmieści 4 wozy strażackie oraz magazyn, kotłownię i pralnię. Dodatkowo strażacy będą mieć do dyspozycji łazienkę z natryskami.

W tej chwili wygląda to tak:

2

1

Widok z wnętrza garażu.

3

Postanowiłam pokonać lęk wysokości i wyjść na dach 🙂

5

4

Niebawem pojawi się pokrycie dachowe z blachy, na budowę wejdą instalatorzy, a potem tynki, wykończenie i… gotowe 🙂

Na pewno Wam o tym napiszę!

Na chwilę zostawiam zabytkowe kamienice i klasztory, i tym razem napiszę Wam o żłobku. Na te obiekty zapotrzebowanie jest wciąż duże, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Powstanie nowego żłobka jest więc powodem do radości, a jeszcze większa radość, gdy ma się w tym czynny udział. Projektowanie miejsca dla najmłodszych dzieciaków było wielką przyjemnością, bo i użytkownik wyjątkowy i możliwości kolorystyczne bardziej niż zwykle swobodne 🙂 Wymagania za to bardzo ściśle określone, termin wykonania zarówno projektu, jak i budowy krótki. Od uzyskania pozwolenia na budowę do zakończenia budowy minęło tylko 6 miesięcy!

Tutaj moment przekazania placu budowy i jej symbolicznego rozpoczęcia: łopatę wbijają zgodnie Prezydent Miasta Krakowa, Dyrektor Wydziału Inwestycji i Wykonawcy. Jako prowadząca projekt, z ramienia firmy, w której pracowałam, również miałam okazję brać udział w tej uroczystości, choć bez łopaty w ręku 😉

A2 copy

Tyle o rozpoczęciu, które miało miejsce w Dzień Dziecka:) Za to w ostatnim dniu 2011 roku żłobek w Krakowie został uroczyście oddany do użytku.

To budynek kameralny, choć mieści 100 dzieci. Maluchy mają do dyspozycji 4 sale z osobnymi łazienkami, miejscem do zabawy, spania, czy zjedzenia posiłku. Z każdej sali można wyjść na taras, a z niego bezpośrednio do dużego ogrodu. W żłobku funkcjonuje w pełni wyposażona kuchnia, sala gimnastyczna, a pracownicy mają wygodne zaplecze socjalne. W końcu żłobek powinien być miejscem przyjaznym dla dzieci i dla ich opiekunów 🙂

Bryła jest nowoczesna, składająca się z dwóch prostopadłościanów: szarego i białego. Całość przełamana jest tęczowymi paskami, które rozweselają budynek. Nawet fragment ogrodzenia został pomalowany w paski:)

1

2

Od czasu wybudowania obiektu przybyło sporo krzewów i kwiatów – pracownicy żłobka dbają, by wokół było zielono 🙂

3

Tutaj część kuchenna (na parterze) i pokoje administracji z zapleczem pracowników (I piętro).

4

Od strony ogrodu budynek jest przeszklony i otwarty na taras. Dzieci mają mnóstwo miejsca do biegania i zabawy na świeżym powietrzu.

6

5

7

8

Kolorowe słupy pomiędzy oknami podtrzymują łamacze światła, które zapobiegają nadmiernemu nagrzewaniu pomieszczeń podczas słonecznych dni.

9

To co? Wchodzimy do środka? 🙂

Kolory opanowały szatnię – pierwsze pomieszczenie, które wita dzieci. Szafki, grzejniki, podłoga – wszystko jak w kolorowance! Ujęcie jak w filmach Wesa Andersona 😉

ZW_6_BLOG

ZW_7_BLOG

Kolorowy korytarz prowadzi do sal zabaw dla dzieci. Sale są cztery, każda w innym kolorze. Posadzka korytarza została podzielona na cztery kolory, tak, aby od razu prowadziła do wybranej sali 🙂 Nawet drzwi są w intensywnych barwach. Białe ściany stanowią świetne tło dla mocnych barw i dzięki nim unikamy zbyt dużego kolorowego uderzenia 🙂

ZW_5_BLOG

Klatka schodowa prowadzi na I piętro, gdzie znajduje się sala gimnastyczna, pokoje administracji żłobka oraz zaplecze socjalne pracowników.

ZW_4_BLOG

Poniżej jedna z dziecięcych sal. W pozostałych salach maluchy właśnie ucinały sobie drzemkę 🙂

ZW_9_BLOG

Przy każdej z sal jest osobna łazienka. Tutaj też jest kolorowo!

ZW_1_BLOG

ZW_2_BLOG

ZW_8_BLOG

 

To miejsce wyjątkowe dla mnie, ponieważ właśnie tam powstał budynek, z którym jestem mocno związana. To pensjonat, który miałam okazję zaprojektować razem z Joasią Ozorowską. Przepiękna lokalizacja, świetny inwestor i przemiły obiekt. Takie połączenie to marzenie architekta 🙂

Projekt powstał w 2008 roku, a jego realizacja została zakończona wiosną tego roku i od maja pensjonat gości już miłośników Bieszczadów 🙂 Wpisanie obiektu w bieszczadzki krajobraz stanowiło wyzwanie, bo choć tradycyjna łemkowska architektura kusi, by z niej czerpać, to jednak obiekt powstawał w XXI wieku i nie chciałyśmy udawać, że jest inaczej. Stąd w projekcie połączenie nowoczesnej formy i tradycyjnych materiałów wykończeniowych. Budynek ma dość smukłe proporcje, stromy dach i jest rozdzielony na dwie części. Pomiędzy nimi znajduje się łącznik z głównym wejściem i recepcją.

PENSJONAT 1a

PENSJONAT 2

Projekt zakładał wykończenie elewacji deskami drewnianymi układanymi pionowo i skośnie. Dach miał być kryty gontem. Podczas realizacji Inwestor zdecydował jednak o zastosowaniu bardziej ekonomicznego wariantu. W efekcie obiekt został otynkowany. Ale ambicją Inwestora było jednak wprowadzenie jakiegoś tradycyjnego, przyciągającego uwagę elementu. Stanęło na ozdobieniu elewacji wzorami inspirowanymi bojkowskimi koszulami. Efekt jest zupełnie inny, niż w projekcie, ale nie można odmówić pensjonatowi uroku i oryginalności 🙂 Obiekt całkiem zgrabnie „usiadł” w bieszczadzkim krajobrazie.

06 Pensjonat Horb

02 Pensjonat Horb

01 Pensjonat - Horb - zdjcie gwne CZYSTE

IMG_7384

IMG_7402

A sama budowa wyglądała tak:

Dojechać TUTAJ ciężką gruszką jest naprawdę nie lada wyzwaniem.

DSC00346

Tu będzie podcień i taras 🙂

IMG_3816

IMG_4400

Łącznik pomiędzy dwoma częściami obiektu (w jednej z pierwszych koncepcji miał być przeszklony:) ).

IMG_4379

 

IMG_4819

Wracając do stanu zrealizowanego i w pełni już funkcjonującego, to…

Bardzo przytulnie urządzone wnętrza stanowią doskonałe miejsce do odpoczynku. Obiekt może przyjąć 20 osób, wyposażony jest w pokoje z łazienkami oraz ogólnodostępny salon z jadalnią.

Główne wejście i recepcja. Wzory bojkowskie w pełnej krasie 🙂

RECEPCJA 024

Salon z jadalnią i wyjściem na taras.

SALON 022

I pokoje dla gości 🙂

AP DWA009

AP 002

NIEPENOSP 016

Chyba największą satysfakcją dla architekta jest realizacja projektu, gdzie zadowolone są wszystkie strony procesu inwestycyjnego, z Inwestorem i PINB-em włącznie. Tutaj udało się to w 100% 🙂

Jeśli ktoś ma ochotę na wyjazd w Bieszczady, z dumą mogę zaprosić do pensjonatu Horb 🙂

http://www.pensjonaty-bieszczady.pl/pensjonat-horb

 

 

Debiut w pracy samodzielnego architekta stał się dobrą okazją do podsumowań dotychczasowych osiągnięć. Liczby, które są wynikiem moich obliczeń zaskoczyły mnie samą 🙂 Na tyle, że postanowiłam zebrać je i pokazać w nieco nietypowych porównaniach. Poniżej infografiki, których opracowanie było dobrą zabawą, ale i powodem do dumy 🙂

KARTA_3 copy_960pxKARTA_1 copy_960pxKARTA_2 copy_960px